I zapanowała chwila powszechnej szczęśliwości wśród wydawców non-sensa. Ale zacznijmy od początku:
“I 8 dnia google powiedziało… “dość sabotażu” i… to było dobre. I zstąpił na wydawców wszelakich duch szczęśliwości… i poczuli ulgę Ci, którzy byli prawi… i widziało google, że… to było dobre”
(księga XLVI, “Otwarty List Wydawców Do Wszechmocnego G” – werset 231).